Akt I: Zanim stanęliśmy nad przepaścią ...

... objawy zaczynającej się choroby ...


Cofam czas do początków 2004 roku (Marta ma wówczas 4 lata i 2 miesiące) i rozpoczynam pisanie bloga:

STYCZEŃ-LUTY MARZEC-MAJ CZERWIEC-SIERPIEŃ WRZESIEŃ PAŹDZIERNIK LISTOPAD


Na przestrzeni 11 miesięcy żaden lekarz (nawet neurolog), do którego gabinetu trafiłam z Martą, nie postawił rzetelnej diagnozy, nie zatrzymał się chwilę dłużej nad narastającymi dolegliwościami, nad nieskutecznością stosowanych leków, zabiegów. Jedynie lekarz pediatra, który zasugerował, iż tak objawia się ucisk wewnątrzczaszkowy i dobrze byłoby zrobić rezonans magnetyczny, spowodował, że zaczęłam działać zdecydowanie i przestałam słuchać lekarzy, a zaczęłam wierzyć własnej intuicji ... A ona przecież już od momentu przeczytania o GUZIE MÓZGU jako przyczynie zeza podpowiadała mi, że nasza wędrówka "po lekarzach" zakończy się w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie z diagnozą "Guz mózgu" ... nie myliła się ... zbliżaliśmy się do przepaści ...




Prolog

Akt II: Przepaść i most zwodzony

Akt III: Przejście i nowe życie

Epilog


Dziękczynienia czyli Kto pomógł Marcie i gdzie szukać pomocy

Inne historie




powrót do Przystani lub wędrówka po Wielkopolsce czy Jascoolkowych fotkach ewentualnie Jascoolowa skrzynka na listy