Cud życia w trzech aktach

czyli zapis dni choroby i powrotu do zdrowia pięcioletniej Marteczki, której życie pozostanie na zawsze tajemnicą i cudem. Żywię nadzieję, że strona ta podtrzyma wiarę i zaufanie w rodzicielską, matczyną intuicję, da nadzieję tym, którzy nie mają już na nią siły, będzie świadectwem woli życia i wyrazem naszej wdzięczności Temu co był jest i będzie ...


Przewróciła nam życie do góry nogami, postawiła wszystko w zupełnie innym, nowym świetle, zmusiła do pójścia w kierunku dojrzałości. Wyruszyliśmy we wspólną zaskakującą wędrówkę pamiętnego marcowego ranka, gdy odkryliśmy Jej istnienie w dwóch kreskach na teście. Szliśmy razem poznając się i wyczuwając przez dziewięć miesięcy noszenia pod sercem, przez ból rodzenia i niedowierzanie, kiedy trzymaliśmy ją w naszych ramionach, przez pustynie dziecięcego płaczu, łąki zachwytów i wąwozy ciekawości, aż po przepaść śmierci, która wyrosła nagle przed nami, a nad którą w nieoczekiwany sposób pojawił się most zwodzony nadziei i miłości ... i doszliśmy z Martą aż do dnia dzisiejszego, i chcemy pójść dalej - tak długo jak to możliwe.




Akt I: Zanim stanęliśmy nad przepaścią

Akt II: Przepaść i most zwodzony

Akt III: Przejście i nowe życie

Epilog


Dziękczynienia czyli Kto pomógł Marcie i gdzie szukać pomocy

Inne historie




powrót do Przystani lub wędrówka po Wielkopolscelub czytanie Nie-codziennika ewentualnie Jascoolowa skrzynka na listy